3 często popełniane błędy przy tworzeniu ofert, które rujnują sprzedaż
Spis treści
Jeśli popełnisz te błędy, wpędzisz się w kłopoty. Od czasu do czasu przeglądałem oferty różnych produktów i wiesz co? 70% z nich zawierało te same 3 błędy.
Tylko 3? Zazwyczaj było ich trochę więcej, ale o tych musisz dowiedzieć się już teraz. Po co marnować pieniądze i obniżać konwersję, skoro za chwilę dowiesz się, których błędów unikać przy tworzeniu ofert sprzedażowych?
1. Zdjęcia, które rozpraszają uwagę
Prawdopodobnie mógłbym nic więcej nie dopisywać do tego punktu. Ale czy nie zdarza Ci się dodawać do oferty różnych zdjęć, zwłaszcza po to, żeby ją uatrakcyjnić?
To błąd, bo niepotrzebne zdjęcia odwracają uwagę potencjalnego nabywcy. Jestem zwolennikiem ofert z grafiką, ale ich autorzy zbyt często dodają zdjęcia, którym daleko do zasady „obraz jest wart więcej niż tysiąc słów”.
Wskazówka: dodawaj zdjęcia ściśle powiązane z produktem. Jeśli sprzedajesz bilety na koncert rockowy, nie dodawaj do oferty zdjęć gitary i perkusji. Dodaj zdjęcie bawiącego się tłumu z poprzedniej edycji koncertu.
Jestem przekonany, że już dostrzegasz tę subtelną różnicę.
2. Mało korzyści i jeszcze mniej dowodów
O tak! To klucz do przeciętnej oferty. O korzyściach pisano już we wszystkich książkach marketingowych, ale co z tego?
Przyznaj, że często widzisz oferty, które nie przedstawiają konkretów, a jedynie listę uniwersalnych cech: najlepszy, najtańszy, najwspanialszy. Nudy, prawda? Mam jeszcze coś lepszego:
„Nasz produkt charakteryzuje się tym, iż jest solidnie wykonany, profesjonalny i ciekawy wizualnie.”
Unikaj tego w swojej ofercie. Pisz konkretnie, jak produkt zmieni życie czytelnika. Jeśli sprzedajesz odtwarzacze MP3, a Twoją grupą docelową są studenci, napisz, że będą mogli słuchać swoich ulubionych zespołów w drodze na uczelnię i na nudnych wykładach.
Dodaj dowody
Po przeczytaniu fantastycznego nagłówka, wprowadzenia i listy korzyści Twój potencjalny klient zapyta: „No dobra, na razie jest ciekawie, ale jaką mam pewność, że to wszystko prawda?”
I co teraz? Dodajemy dowody. Najpierw korzyści, potem dowody: zdjęcia, zrzuty ekranu, opinie – wszystko, co zwiększy wiarygodność oferty.
Dodaj tyle dowodów, ile tylko możesz, ale nie przesadzaj. To przeróbka zdania przypisywanego Albertowi Einsteinowi:
„Wszystko trzeba robić tak prosto, jak to tylko jest możliwe, ale nie prościej.”
przypisywane Albertowi Einsteinowi
Opinie klientów publikuj tylko prawdziwe. Od 1 stycznia 2023 roku ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym zakazuje zamieszczania nieprawdziwych opinii i rekomendacji konsumentów. Jeśli sprzedajesz konsumentom i pokazujesz ich opinie, musisz też poinformować, czy i jak sprawdzasz, że pochodzą od osób, które kupiły produkt albo go używały.
3. Brak formatowania tekstu
Twój czytelnik musi mieć pełen komfort. Możesz zafundować mu wspaniały tekst, ale gdy zapomnisz o przejrzystości, Twój odbiorca zapomni o Twojej ofercie.
Porównaj przejrzystość tych dwóch wersji:

Przyznaj, że rozbicie tekstu na akapity zajmie dosłownie kilka minut.
Idealna oferta budzi podejrzenia
Nie staraj się stworzyć idealnej oferty przed rozpoczęciem sprzedaży. Poprawiaj ją dopiero na podstawie testów i reakcji czytelników.
Darek Puzyrkiewicz na swoim blogu zaproponował ciekawą tezę: im lepsza oferta, tym mniej sprzedaje. Coś w tym jest. Idealna oferta budzi podejrzenia, a czytelnik bije się z myślami: czy to wszystko nie jest za piękne?
Ty również trafiasz na różne oferty – często świadomie, ale równie często przez przypadek. Elementy, przez które tracili zainteresowanie ofertą, czytelnicy wymieniali w komentarzach pod artykułem.
Komentarze 22
Archiwum dyskusji czytelników. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.
Elementy dowodu i wiarygodność – dzisiaj to fundamenty dobrego tekstu. : )
Cześć
Dzięki wielkie za to przypomnienie :). Przyda się. Teraz nie napiszę o błędzie, jaki znajduję w przeróżnych ofertach, ale o zgrozo o tym, który sama czasem (tak na serio to zbyt często) popełniam, a mianowicie przedstawianie firmy, a nie oferowanego przez nią produktu tudzież usługi...
Masz na to jakieś lekarstwo?
Pozdrawiam
Ewa
Przy tekstach na stronie firmowej, najlepiej korzystać ze standardowej zakładki ‘o nas/o firmie’ i tam dodawać informacje o przedsiębiorstwie.
Jeśli chodzi o oferty, najlepsze miejsce na tego typu informacje, to dół strony.
Osobiście korzystam z jeszcze innego rozwiązania i dodaję te ‘nudne’ dla czytelnika informacje w formie FAQ, na przykład: 1. Dlaczego mam wybrać ofertę waszej firmy? I odpowiedź 😉 Jest to nieco ciekawsza i subtelniejsza forma dla odbiorcy.
Dzięki 🙂
Zwłaszcza na stronach, gdzie klient nie życzy sobie zakładki “o firmie” a upiera się, że to składniki oferty (!) i nie potrafi powiedzieć nic poza robi się “wesoło”, ale to już inna bajka.... Może pomysł na kolejny wpis pt. Jak wyciągnąć z klienta to, co niezbędne? Hmmm...?
Pewnie, taki wpis na pewno się pojawi 😉 Kolejne wpisy mam już zaplanowane, jak tylko skończę kolejkę – omówię Twoją propozycję. Dzięki 😉
Dobrze, że poruszyłeś temat grafiki na stronie. Od siebie dodam, że często widzę przykłady, kiedy grafika zabija tekst. Nie wiem dlaczego, ale grafika kojrzy się wielu osobom z nadmierną kreatywnością. Tymczasem powinna służyć wspomaganiu procesu sprzedaży i nie przeszkadzać w czytaniu 🙂
Fajnie, że ktoś wreszcie jasno i klarownie przedstawił podstawy pisania dobrych ofert. Sam mam z tym problemy, ale teraz już wiem więcej 😀
Odnośnie zdjęcia odwracającego uwagę to muszę przyznać, że robi duże wrażenie 😀
Powiem tak... firmy potrafią skutecznie załamywać 😉 Ile razy w ofertach czytałem już, że to właśnie ich jest ta najlepsza 😉 Ludzie nie uczą się kompletnie 😉
To są w sumie oczywiste rzeczy, no ale gorzej z wcielaniem ich w życie. Przydałyby się jakieś ćwiczenia.
Nie staraj się stworzyć idealnej oferty przed rozpoczęciem sprzedaży. – praktyka czyni mistrzem. Wskazówki fajne ale najwięcej można się nauczyć na własnym przykładzie.
Uwielbiam kiedy po raz kolejny dowiaduję się, że coś jest najlepsze 😉 Kiedy ludzie się nauczą? 😉
Całkiem nieźle 🙂 Od siebie dodałbym jeszcze niedostateczne rozeznanie w temacie, co niestety zdarza się niektórym nieco za często 😉
ja się w zupełności zgodzę z kwestią formatowania. do nerwicy doprowadza mnie niekonsekwencja w czcionce czy rozmiarach liter. jakoś tam mam dodatkowo wrażenie, że ktoś kto przygotowuje ofertę w ten sposób jest osoba niezorganizowaną i niedokładną. co do grafiki to myślę, że zdecydowanie powinna być obecna ale warto zachować umiar 😉
Często zapominamy, że słowa, przymiotniki powielane po wielokroć jak “tanio”, “najlepszy”, “super” nie tylko nie wnoszą konkretnych informacji, wręcz są pomijane. Myślę, ze zachodzi tu podobne zjawisko do “ślepoty banerowej”. Nauczyliśmy się ignorować takie teksty po prostu.
Zastanawiam się, jak przekonać klienta, że moja fotografia zmieni ich życie. Może lepiej, żeby przemówiła sama fotografia
Bardzo dobry artykuł. Nie myślałeś o tym żeby zorganizować coś w rodzaju konkursu? Ludzie którzy czytają Twojego bloga korzystają w praktyce z Twoich rad. Gdyby był np konkurs na najlepiej sprzedającą ofertę i na przykład cykliczny, co miesiąc, to miałbyś doskonałe narzędzie (oraz wszyscy czytelnicy) pokazujące realne rezultaty konkretnych kampanii. dodatkowo ludzie mogliby komentować i autor mógłby poprawiać swoją ofertę widząc komentarze pozostałych czytelników. Jak to się mówi siła w kupie 🙂 im więcej nas będzie tym lepsze teksty będą powstawały. Co myślisz na ten temat? Jako pasjonat dla Ciebie byłaby to niezła garść nowych doświadczeń zebranych w jednym miejscu no i cenna aktualna wiedza na temat tego co wtej chwili faktycznie działa.
Dzięki za ciekawy pomysł. Zapisuję do zrealizowania 😉
Bardzo dobry wpis, wiele rzeczy mi wyjaśnił.
Od siebie dodał bym jeszcze to aby nie wrzucać zbyt dużo flashy (które zwiększają dramatycznie czas ładowania strony) i filmów które mogą odsyłać do innych stron (np YT gdzie potencjalny lead zamiast skupić sie na kupowaniu wejdzie pooglądać coś kompletnie nie związanego z tematem)
W końcu znalazłam info jak dobrze napisać oferty sprzedażowe. Zajmuję się pozycjonowaniem więc bardzo mi pomógł ten wpis.
Dokładnie dowody to klucz do sukcesu. Kiedyś pisałem opisy bez dowodów, ale nie było rezultatu. Dopiero po wprowadzeniu potwierdzeni przez użytkowników, do podawanych przeze minie korzyści, ludzie zaczęli interesować się produktem.
Ja bym dodała jeszcze gadanie o sobie i powtarzanie frazesów, na które ludzie się uodpornili.