3 proste metody, które pomogą Ci stworzyć oryginalną nazwę dla firmy lub produktu
Spis treści
Jak się domyślasz, tworzenie nazwy firmy to proces wymagający czasu i wnikliwej analizy rynku, konkurencji oraz produktów. Dzięki kilku metodom możesz ten proces przyspieszyć. Poznasz tu trzy z nich i dowiesz się, jak sprawdzić, czy wybrana nazwa nie jest już zastrzeżona.
Eksperci powtarzają: nazwa powinna być krótka, prosta i łatwa do zapamiętania. Przypuszczam jednak, że to już wiesz. Przejdźmy więc od razu do praktycznych metod, które pomogą Ci stworzyć idealną nazwę.
1. Kreatywne połączenie kilku wyrazów
Zacznij od wypisania słów kluczowych związanych z Twoją branżą lub produktem. Wskazane są również słowa w językach obcych.
Załóżmy, że Twoja branża to copywriting. Przykładowe słowa związane z copywritingiem to: copywriter, sprzedaż, sell, text, inspiracja, inspiration, kreatywność, teksty, marketing, reklama itd.
Teraz spróbuj ułożyć kombinację z dwóch lub kilku słów. Popatrz: z połączenia słów inspiration i copywriting powstaje nazwa INSPICO lub INSPIKO.
2. Inspiracja z listy zagranicznych firm
Drugi sposób to wyszukanie zagranicznych firm o podobnym profilu działalności. Tym razem weźmy pod uwagę branżę meblową.
Jak szybko znaleźć spis zagranicznych firm meblowych? Wpisz do wyszukiwarki np. UK Furniture Companies (brytyjskie firmy meblowe). W 2012 roku na pierwszej lub drugiej pozycji w wynikach wyświetlała się bardzo dobra baza firm – 14 stron z nazwami firm meblowych do przeanalizowania. Dziś ta sama kategoria w brytyjskim katalogu FreeIndex liczy 46 firm.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odszukać firmy z różnych zakątków świata: z USA, Indii, Chin, Brazylii, Niemiec itd. To kwestia odpowiedniego zapytania w Google.
Spróbuj stworzyć nazwę na podstawie obserwacji i analizy. Pamiętaj jednak, że nie zaimponujesz klientom, jeśli skopiujesz nazwę zagranicznej firmy.
3. Słowniki online
Oryginalnej nazwy szukaj również w słownikach online. Najważniejsze jest wypisanie słów kluczowych związanych z Twoją branżą – od tego zacznij.
Potem przetłumacz te słowa na różne języki, np. angielski, hiszpański, włoski czy łaciński, i spróbuj połączyć te najciekawsze. Pomoże Ci w tym np. słownik polsko-hiszpański albo polsko-łaciński.
Jak sprawdzić, czy nazwa firmy jest zastrzeżona?
Sprawdzisz to w czterech krokach.
- W pierwszej kolejności określ, czy wybrana nazwa jest dostępna. Dostępność domeny sprawdzisz m.in. na stronie nazwa.pl.
- Następnie otwórz e-Wyszukiwarkę Urzędu Patentowego RP. W panelu „Kryteria wyszukiwania”, w sekcji „Rodzaje PWP”, zostaw zaznaczone tylko „Znaki Towarowe”, wpisz nazwę w pole wyszukiwania i kliknij „Szukaj”.
- Potem przeszukaj bazę eSearch plus, którą prowadzi EUIPO (Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej, dawniej Urząd Harmonizacji w ramach Rynku Wewnętrznego). Wpisz nazwę w pole wyszukiwania i kliknij „Search”.
- Na końcu sprawdź znaki międzynarodowe w bazie WIPO (World Intellectual Property Organization). WIPO wyłączyła dawną wyszukiwarkę ROMARIN 1 stycznia 2018 roku – zastąpił ją Madrid Monitor. W trybie „simple search” wpisz nazwę w pole „Search for” i kliknij ikonę lupy.
Znaki zgłoszone w Polsce, unijne i międzynarodowe pokazuje też w jednym miejscu TMview – wyszukiwarka prowadzona przez EUIPO, z polską wersją językową.
Jeśli nazwa nie figuruje w żadnej z tych baz, zarejestruj ją.
Komu zlecić tworzenie nazwy?
Jeśli z różnych przyczyn nie masz czasu na stworzenie idealnej nazwy albo po prostu brakuje Ci weny – nie ma problemu. Usługę możesz zlecić specjalistom, czyli firmom namingowym.
Kiedy pisałem ten tekst, polecałem trzy takie firmy: OWOCNI.PL, ANAGRAM.PL i SYNONIM.COM. Domeny anagram.pl i synonim.com są dziś wystawione na sprzedaż.
Komentarze 22
Archiwum dyskusji czytelników. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.
Dodaję link do ulubionych 🙂 Jak mi szef podziękuje, albo dojdę do wniosku, że czas działać na własną rękę, nie omieszkam skorzystać ;). A teraz poważnie. Wszystkie Twoje wskazówki jak zwykle mile widziane.
Super, cieszę się 😉
Michale musi być coś magnetyzującego w Twoim pisarskim warsztacie. Przyznam się szczerze. Dopiero niedawno trafiłem na Twój blog, a już dziś kończę go czytać.
I jak to z dobrą książką bywa, masz żal, że się kończy więc zaczynasz czytać wolniej, ale pod koniec wpada mi artykuł z serii, która jest Twoim oczkiem w głowie, więc nie pozostaje mi nic innego, jak grzecznie poprosić Cię o więcej.
Pozdrowienia od całej Owocnej ekipy!
hehe... ciekawiło mnie co napiszcie, myślałem, że będę musiał krytykować, a naprawdę dobra robota 😉
Ja osobiście odradzam stosowania angielskojęzycznych nazw dla firmy – wyjątkiem jest sytuacja gdy firma będzie działała po za granicami naszego kraju.
Inspico brzmi bardzo dobrze, jednak uważam, że nazwa firmy nie musi być ściśle związana z dziedziną jaką się zajmuje.
Adrian.
Jeśli piszesz o nazwach to ” S T R O J W A S . E U ”
– To jest naprawdę kompletny dramat.
Pełen szacunek dla Ciebie, Twojego nazwiska, a zwłaszcza Twoich publikacji. Jednak to nazwisko jako naming, nawet jeśli jest skierowany do rodaków brzmi fatalnie. Chodzi mi o merytorykę, a nie prywatę, więc sorry jeśli Cię uraziłem.
pierwsza rada to absolutnie dla mnie najlepszy pomysł na nazwę firmy. niemalże zawsze powstaje coś ciekawego i inspirującego a do tego fajna jest z tego zabawa i trening dla wyobraźni. osobiście bardzo lubię nazwy firm, które powstają z takiego mixa 😉
Michał, odpowiem co myślę na temat tych sposobów na tworzenie nazw firmowych u siebie na blogu. W komentarzu na pewno się nie zmieści. To co zaznaczam teraz – technika pierwsza jest prosta, ale tylko pozornie. Że tak powiem kolokwialnie łatwo na niej popłynąć. Ja bym się jej wystrzegała. Kreowanie nazw ze zbitek może być skuteczne i jest, np. Oreo (ciasteczka zdaje się, to dobry przykład na stworzenie dobrej nazwy ze zbitek głoskowych), ale trzeba mieć naprawdę dużą wiedzę o morfonologii języka polskiego – tak, tak jest coś takiego!!! Te nicnieznaczące zbitki tylko pozornie wyglądają na przypadkowe. 🙂 No ale zainsipirować się można a nawet warto popatrzeć, co tam się w wielkim świecie dzieje.
Moim zdaniem najlepiej sprawdzają się nazwy tworzone od zera. Myślę, że takich jest większość. Oczywiście promocja takiej nazwy to inny temat...
Dzięki temu artykułowi zaoszczędziłem wiele czasu gdyż akurat jestem na etapie zakładania firmy. Oczywiście wiedziałem że należy sprawdzić domenę – powiem więcej wykupiłem dwie domeny gdyż moja nazwa pochodzi z języka angielskiego wykupiłem poprawną nazwę oraz taką jak dokładnie sie ją czyta – wygląda to śmiesznie ale zobaczymy czy będzie jakiś ruch z tej domeny za jakiś czas
Cieszę się, że mogłem pomóc. Życzę sukcesów.
Moim zdaniem od razu warto pokusic sie o angielskojezyczna nazwe.
Tylko tutaj uwaga – trzeba to zrobic z bardzo porzadnym namyslem i przewidziec, czy jak kiedys, za pare lat nie wejdziemy np. na japonski rynek, to czy dana nazwa nie ma przykrych konotacji.
Jak np. “OSRAM” w Polsce, czy “Pajero” w Hiszpanii.
Hmmm... Nigdy nie myślałem o tworzeniu nazw w ten sposób. Aż muszę spróbować wymyślić coś kreatywnego w ten sposób. Dzięki
Z powyższego artykułu wnioskuję, że proces tworzenia nazwy firmy/ produktu powinien w pewien sposób wiązać się z pozycjonowaniem strony? Układając nazwę Naszej firmy/Naszego produktu powinniśmy mieć na względzie to, że Nasza strona będzie pozycjonowana? Obecna w Internecie? Zgodzicie się z tym, że obecność trochę łatwiej zaznaczyć, jeśli Nasza strona www, osiąga wysokie wyniki w wyszukiwarkach internetowych? Nie bez znaczenia są dobrze poprowadzone profile w portalach społecznościowych.
Ja nazwę swojej firmy wymyśliłem podczas burzy mózgów z kolegą. Wyszło nam połączenie słowa marketing z moim imieniem. Warto jednak sprawdzić czy dana nazwa nie jest już zastrzeżona żeby nie tworzyć np loga, wizytówek z nazwą którą trzeba będzie zmienić.
Myślę, że w tym zadaniu sprawdziłam się biorąc pod uwagę nazwę mojego bloga – Literutopia. To chyba jest kreatywne połączenie dwóch wyrazów, które się nawet zbyt bardzo nie gryzą (przynajmniej moim zdaniem) 🙂
Ja stworzyłem nazwę firmy po 3h snu, huśtając swoje dziecko na placu zabaw. Wszyscy mnie pytają, skąd ta nazwa, ale ja niestety nie umiem odpowiedzieć na to pytanie 🙂
W przypadku firm o anglojęzycznych nazwach jest jeszcze jedna opcja – można skorzystać z generatora łączącego ze sobą różne wyrazy – ciekawe, czy coś takiego pojawi się w języku polskim.
A moim skromnym zdaniem, nazwa powinna się odnosić do charakteru interesu, ale wybrana przez właściciela i podobająca mu się, a nie tworzona na siłę poprzez anagramy słowne..
Ciekawy artykuł , tym bardziej że chce wymyślić nawę dla swojej firmy.
Nigdy nie pochodziłem do z takiego “wyuczonego” punktu widzenia. Dla mnie nazwy to kreatywność, ale twoje sposoby są super.
Dokładnie tak robię gdy myślę nad nazwą bloga. Jednak za bardzo przesadzać nie mogę, bo nikt nie zapamięta nazwy, albo zapamięta że ten blog z dziwną nazwą firmy.