copywriterzy Twoja firma w ChatGPT

5 elementów skutecznego Squeeze Page

Czas czytania
5 min
Zaktualizowano
Kategoria
Copywriting
Spis treści
  1. 1. Przyciągający nagłówek
  2. 2. Wypunktowane korzyści
  3. 3. Opinie zadowolonych użytkowników
  4. 4. Wezwanie do działania (call to action)
  5. 5. Formularz zapisu
  6. Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?
  7. Testy mojej strony przechwytującej
  8. Podsumowanie

Squeeze page, popularnie nazywany wyciskaczem, to strona przechwytująca. Przy jej tworzeniu zwróć szczególną uwagę na pięć elementów – omawiam je po kolei, a na końcu pokazuję wyniki testów mojej własnej strony.

Zacznę od definicji, którą w 2012 roku oparłem na własnych doświadczeniach i obserwacjach. Skuteczna strona przechwytująca to taka, która ma ściśle określony cel. Trafia na nią wysokiej jakości (dobrze stargetowany) ruch, a jej skuteczność oscyluje w granicach 20–50%.

1. Przyciągający nagłówek

Nagłówek to zazwyczaj pierwszy element, który czytelnik widzi po wejściu na stronę. To od niego w dużej mierze zależy, czy użytkownik wykona oczekiwaną akcję.

Twój nagłówek powinien przyciągnąć uwagę i przekonać czytelnika, że warto zostać na stronie. Przekaz wzmocnisz, jeśli użyjesz:

  • dużej, kolorowej czcionki – na przykład Georgia, 34 px, kolor bordowy;
  • sprawdzonego modelu nagłówka – wybierz go z listy 21 magnetyzujących nagłówków i zmodeluj na własne potrzeby.

2. Wypunktowane korzyści

Korzyści to kolejny kluczowy element skutecznej strony przechwytującej. Pokaż czytelnikowi w kilku punktach, dlaczego warto skorzystać z Twojej propozycji. Zachęć go do wykonania akcji, na której Ci zależy – wypunktuj korzyści i napisz, co dokładnie otrzyma po zapisie.

Ważne: zdania powinny być krótkie. Skup się na konkretach i używaj tylko słów, które mają określony cel i są ściśle związane z tematem. Porównaj:

  • dobrze: Nauczysz się wzbudzać emocje skłaniające do zakupu.
  • źle: Na kursie nauczysz się między innymi wzbudzać takiego rodzaju emocje, które prawdopodobnie skłonią Twojego potencjalnego Klienta do zakupu Twoich produktów.

Pokaż czytelnikowi, że to, co oferujesz, pomoże mu osiągnąć lepsze rezultaty i rozwiąże jego problemy.

3. Opinie zadowolonych użytkowników

Wiarygodne rekomendacje są zawsze odbierane pozytywnie, dlatego warto o nich pamiętać nawet przy tworzeniu squeeze page. Dodaj jedną krótką opinię rozpoznawalnej osoby z branży. Opinia powinna zawierać:

  • imię i nazwisko osoby rekomendującej,
  • adres www i stanowisko,
  • opcjonalnie zdjęcie i podpis graficzny.

Opinia nie jest elementem kluczowym. W niektórych przypadkach może obniżyć współczynnik konwersji, dlatego koniecznie przetestuj ten wariant i oceń jego skuteczność.

4. Wezwanie do działania (call to action)

Pamiętaj o wezwaniu do działania, czyli krótkim przekazie, który zachęca użytkownika do wykonania akcji już teraz. Call to action możesz umieścić przed formularzem zapisu – w formie jednego zdania albo krótkiej informacji.

Przykład: hasło „Zapisz się już teraz!”, pod nim strzałki skierowane na formularz zapisu, a niżej sam formularz.

5. Formularz zapisu

Wprowadź prosty, ale przyciągający uwagę formularz zapisu. Poproś użytkownika tylko o kluczowe dane – zazwyczaj imię i adres e-mail. Im bardziej skomplikujesz formularz, tym mniej użytkowników z niego skorzysta.

Pamiętaj, aby formularz był widoczny od razu po wejściu na stronę, bez konieczności przewijania.

Popularny układ strony przechwytującej to nagłówek na środku, a pod nim korzyści po lewej i formularz zapisu po prawej. Osobiście testowałem nieco inny układ.

Ważne: pod formularzem dodaj przycisk graficzny z krótkim hasłem wzywającym do akcji, np. pomarańczowy przycisk z napisem „Zapisuję się!”.

Formularz a prawo

Formularz zbiera dane osobowe, więc od 25 maja 2018 roku podlega RODO. Przy zapisie musisz podać m.in., kto jest administratorem danych, w jakim celu i na jakiej podstawie je przetwarzasz oraz jakie prawa ma osoba, która się zapisuje (art. 13).

Jeśli na podany adres będziesz wysyłać oferty, potrzebujesz też uprzedniej zgody na informację handlową. Od 10 listopada 2024 roku wymaga jej art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej. Zgodę można wyrazić, podając adres właśnie w tym celu – zapisujący musi więc wiedzieć, że oprócz obiecanego materiału dostanie też oferty.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?

  • Upewnij się, że Twój squeeze page jest prostą stroną bez wodotrysków (niepotrzebnych grafik i elementów) i rażących kolorów. Najlepiej sprawdza się białe tło.
  • Rozważ przetestowanie strony przechwytującej w formie wideo. Zamiast tekstu z korzyściami dodaj krótki, kilkuminutowy film, w którym opowiesz, dlaczego warto skorzystać z Twojej propozycji.
  • Sprawdź, czy na stronie nie ma zbędnych linków ani reklam, które rozpraszają uwagę czytelnika, a w efekcie zmniejszają współczynnik konwersji.
  • Zastanów się nad dodaniem odręcznego podpisu w formie obrazka (użyj czcionki imitującej pismo ręczne albo zeskanuj podpis) wraz z zapewnieniem, że adres e-mail czytelnika nigdy nie zostanie udostępniony ani sprzedany. Informacje o przetwarzaniu danych to natomiast obowiązek – opisuję go w punkcie 5.

Testy mojej strony przechwytującej

W 2012 roku moja strona przechwytująca (zapis na darmowy kurs copywritingu) miała skuteczność na poziomie 38%. Testowałem różne warianty:

Wariant stronySkuteczność
Tylko rozbudowany nagłówek i formularz25%
Bez opinii33%
Z jedną opinią rozpoznawalnej osoby z branży38%

Wersja oparta tylko na rozbudowanym nagłówku i formularzu nie przyniosła pożądanych efektów. Ostatni test pokazał natomiast, że dodanie tylko jednej opinii rozpoznawalnej osoby z branży zwiększyło skuteczność strony o 5 punktów procentowych.

Przetestowałem też różne wersje nagłówka i muszę się do czegoś przyznać: nie znosiłem ówczesnego nagłówka. Nigdy nie robiła na mnie wrażenia konstrukcja zdania „Kto Jeszcze Chce...”.

Dlaczego więc go używałem? Bo był skuteczny.

Podsumowanie

Każda branża ma inną specyfikę i grupę docelową. Budując stronę przechwytującą, korzystaj ze sprawdzonych i skutecznych metod, ale nie zapominaj o testowaniu różnych elementów. To, co sprawdza się w moim przypadku, u Ciebie może przynieść odwrotny efekt.

Testować możesz wszystko: konstrukcję nagłówka, listę korzyści, opinie, call to action, formularz zapisu, grafikę, kolory i wielkość czcionek.

Gdy pisałem ten tekst, testy można było prowadzić za darmo w narzędziu Eksperymenty Google Analytics. Działało ono w starej wersji Google Analytics, która przestała zbierać dane 1 lipca 2023 roku. Późniejsze narzędzie Google do testów, Google Optimize, wyłączono 30 września 2023 roku.

Dziś Google Analytics 4 sam testów nie prowadzi. Warianty tworzy i dzieli między nie ruch zewnętrzne narzędzie do testów A/B (Google ogłosił integracje m.in. z AB Tasty i Optimizely), a GA4 służy do odczytu wyników. Testy A/B mają też wbudowane kreatory landing page, np. Unbounce.

Dlaczego więc nie skorzystać z tak potężnej broni i nie zwiększyć w łatwy sposób efektywności strony przechwytującej nawet o kilkanaście procent?

Tagicall to actionlanding pagesqueeze page

Inne artykuły

Komentarze 18

Archiwum dyskusji czytelników. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.

  1. Łukasz Kamiennik

    Jako ciekawostkę dodam, że z testów Ebena Pagana i choćby Ryana Deissa wynika, że strony typu squeeze dają ciut lepszą konwersję, jeśli wymagany jest sam adres e-mail – bez imienia.

    1. Artur Zygmunt

      Z tego co Ryan Deiss pisze to nawet 18% wyższą, co w pewnych warunkach przestaje być “ciutem” 😛

  2. Grzegorz Duda

    Bardzo przydatny wpis, dzięki Michał.

  3. Paweł Macur

    Dobrze też jest dać popup z formularzem. Tak dokładnie, w dobie natarczywych reklam, to wciąż działa 🙂

    Ja też często robię Squeeze Page tak, aby zmieścił się w rozdzielczości 1024×768 bez przewijania. Statystyki są zadowalające. A jak chcę wypisać zalety itp. to zazwyczaj robię 3 główne + resztę tekstu ukrytego w jquerry, który rozwija się po kliknięciu w button, a najlepiej automatycznie bo najechaniu na: Więcej.

    1. Janek

      To ograniczenie wielkości przypomniało mi pewną zasadę stosowaną przy pisaniu pism (ofert, itp) papierowych ileś tam lat temu przez mojego szefa. Wg niego pismo powinno zmieścić się na jednej stronie kartki A4, bo dalej nikomu sie nie chce czytać dostatecznie uważnie.

  4. ewafa2

    Wreszcie wszystkie niezbędne informacje mam w jednym miejscu. Dzięki 🙂

  5. Adrian Bysiak

    Ze wszystkim się zgadzam, może tylko taka mała uwaga że czcionka Georgia jest troszeczkę za fikuśna, polecam spróbować z czymś bardziej prostym i czytelniejszym. W końcu prostota sprzedaje się najlepiej.

    Wiele ludzi również zapomina o odpowiedniej czytelności – a to jest drugi bardzo ważny czynnik.

  6. Krystian Piątek

    Jako rozszeżenie powyrzszego artykułu mogę również polecić wpis jaki popełniłem jakiś czas temu na moim blogu. Myślę ze fajnie się uzupełniają.

    Pozdawiam.

    1. Czytelnik

      Ja bym to chętnie przeczytał, ale grafika nawet po powiększeniu uniemożliwia mi to.

    2. ewafa2

      Ja też nie mogę niestety odczytać schematu z Twojego artykułu... Już się wystraszyłam, że powinnam odwiedzić okulistę, ale nie... ze wzrokiem jest wszystko ok, tylko technika szwankuje... a szkoda

      1. Michał RybickiAutor

        U mnie grafika od Krystiana wygląda ok. Przycisnąłem dwa razy, na zdjęcie i potem w prawym dolnym rogu – grafika powiększyła się do czytelnego rozmiaru. U Was musi być podobnie! 😉

        ewafa2# Twój dialog wewnętrzny jest boski 🙂

        1. ewafa2

          Takiego komplementu za techniczne niedouczenie to chyba tylko Królowa Angielska mogłaby się spodziewać!
          Powaliło mnie na kolana w dobrym tego słowa znaczeniu oczywiście ;). Pozwala mi to mieć nadzieję, że kiedyś też dzięki Twojemu blogowi moje zewnętrzne dialogi copywriterskie, też będą boskie... 🙂 bo co wewnątrz to za jakiś czas na zewnątrz...
          Pozdrawiam 🙂

  7. Piotr

    Co do miejsca umieszczenia formularza na SP. Testowaliśmy w firmie kilka różnych wariantów, i chyba najlepiej wypadł ten, który miał 3 sztuki, na początku, środku ( mniej więcej) i na końcu strony. Niby to dosyć nachalne podejście, ale SP są przeważnie dosyć długie, i trzeba w pewien sposób przypominać czytelnikowi o możliwości zapisu.

  8. Artur Zygmunt

    Cały myk z tego wszystkiego polega dużo bardziej w sumie na tym jaki kontent dajemy w zamian za zapis niż na tym jak zbudowany jest sam squeeze page.

    Mój guru do którego się modlę co drugi dzień Ryan Deiss uczy o 2 rodzajach elementów we wszelkiego rodzaju ofertach:
    1. Krzyczące
    2. Szepczące

    Krzyczące to elementy oferty właściwej, czyli co tak naprawdę klient dostaje (raport pdf, wideo, kurs email, perfumy, pizza – Twój produkt/usługa + gwarancja, serwis itp, itd); czyli to co jest dla klienta w sumie najważniejsze)

    Szepczące to cała reszta, czyli budowa strony, kolory, czytelność czcionki itd.

    Jeśli krzyczące elementy oferty (darmowej lub płatnej) są słabe z punktu widzenia klienta, to niestety żaden squeeze nie będzie sensownie skuteczny.

    Ale my marketerzy uwielbiamy jak wygląda perfekcyjnie, prawda? 😀

  9. Pozytywny

    Witaj.
    Techniki copywritingu są mi jak najbardziej znane, jednak chciałbym dodać taką mała refleksję, która mam nadzieje rozwieje wątpliwości wielu z Was, którzy twierdzą “że powyższe metody są kiepskie”. Otóż popatrzcie: widziałem ostatnio taki filmik instruktażowy karate, jeden drugiego złapał za rękę, przeciągnął, powyginał i już go dopadł. To było takie proste na tym filmiku i takie logiczne... Ale już za chwilę gdy próbowaliśmy to wykonać z kolegą, wcale nie było tak łatwo. Zapominaliśmy o podstawowych krokach, plątały nam się ręce i myliły chwyty. Miałem stwierdzić, że to nie działa? Że karate to lipa? Nie! Doszliśmy do wniosku, że taką jedną scenkę, trzeba by przećwiczyć kilkadziesiąt razy, aby nauczyć się jednego małego chwytu. To samo jest z copywritingiem. Sama świadomość czegoś, to dopiero początek, później są ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia...

  10. Artur Wiktor

    Witaj! Bardzo fajny i wartościowy artykuł. Plus dla Ciebie, że pokazujesz statystyki – dzięki temu ludzie wiedzą, że podajesz konkretne informacje. Widzę, że będę tutaj częściej zaglądał 🙂

  11. Marcin

    Bardzo ciekawe napisane, chciałem dodać że elementy migające w stronie przechwytującej zwieszają ilość zapisujących się ludzi. Testowałem to na wielu stronach i zawsze działa byle nie przesadzać.

  12. Bartek

    Na mnie szczególnie motywująco do zakupu sprawia wrażenie licznik odmierzający czas do końca promocji umieszczony na stronie produktu. Widziałem coś takiego na stronie Market Samuraia.