Dzięki tym metodom dwukrotnie zwiększyłem sprzedaż w telemarketingu
Kiedy zastosowałem te dwie metody w sprzedaży telefonicznej mojej firmy, z dnia na dzień zwiększyłem zyski ponad dwukrotnie. Byłem mocno podekscytowany, gdy w ciągu kilku dni znacząco wzrosła liczba klientów zainteresowanych produktami firmy.
W ciągu kilku minut poznasz rozwiązania, które zwiększą zainteresowanie klientów produktami Twojej firmy i przyniosą Ci nowych klientów. A przede wszystkim pomogą zrealizować główny cel: zwiększyć sprzedaż.
Obsługa i sprzedaż telefoniczna to wartość dodana firmy. Z doświadczenia wiem, że wiele małych i średnich przedsiębiorstw wciąż mocno zaniedbuje ten kanał sprzedaży, a nawet go ignoruje. Unikaj tego błędu!
1. Projekt „Mennica”

Nazwa projektu nie jest przypadkowa – to źródło pieniędzy. Zarówno ta metoda, jak i kolejna bazują na zdobywaniu tzw. rokujących leadów. Projekt „Mennica” polega na pozyskiwaniu klientów np. za pomocą mailingów, a następnie na połączeniu tego z telemarketingiem.
Co zaoferować na start
Podstawowym założeniem jest wyłowienie rokującego klienta dzięki zaoferowaniu mu produktu bezpłatnie albo za niewielką opłatą. Ludzie lubią dostawać coś za darmo.
Możesz zaproponować:
- bezpłatny poradnik w wersji PDF,
- próbkę produktu,
- płatną książkę w wersji PDF (cena w granicach 5–7 zł),
- darmową konsultację lub poradę,
- zestaw prostych i użytkowych narzędzi do pracy (cena maksymalnie 10 zł),
- kod rabatowy na pierwszy zakup (wartość 10 zł albo procent od ceny).
W ten sposób zdobędziesz listę klientów, którzy są skłonni wydać na Twoje produkty choćby minimalną kwotę.
Przepis na większą sprzedaż
Teraz najważniejsze działanie. Masz listę osób, które zdecydowały się skorzystać z oferty. Po 3–4 dniach od zakończenia akcji zespół telemarketerów kontaktuje się z tymi klientami, którzy zgodzili się na kontakt telefoniczny (o zgodach – niżej). Celem jest sprzedaż.
Jeśli oferujesz poradnik PDF, musi on dotyczyć tematyki ściśle związanej z Twoimi produktami. Klient dostaje opis problemu, a telemarketer podaje gotowe rozwiązanie.
Ta metoda pozwoliła mi z dnia na dzień zwiększyć sprzedaż w firmie. Wystarczyło sprawnie połączyć działania telemarketingowe z wysyłanymi mailingami.

2. Okienko z propozycją kontaktu
Testowałem to narzędzie przez kilka tygodni i już po pierwszych dniach zauważyłem pozytywne efekty. Bez wątpienia najlepszą propozycją na rynku był wtedy CallPage.
Specjalne algorytmy śledzą zachowanie użytkowników na Twojej stronie. Na podstawie m.in. czasu spędzonego na sales letterze wyświetlają klientom okienko z zachętą do zostawienia danych kontaktowych.

W ten sposób system pozwala wyselekcjonować najbardziej zaangażowanych klientów. Gdy klient zostawi numer telefonu, automatycznie trafia na listę kontaktową. CallPage ma też system do zarządzania kontaktami.
Już w pierwszym tygodniu korzystania z aplikacji liczba zapytań o produkty wzrosła dwukrotnie. Klientom często brakuje telefonicznej obsługi, a gdy mogą swobodnie porozmawiać z konsultantem, chętnie wybierają tę opcję. Nie bez znaczenia jest to, że to pracownik firmy dzwoni do klienta, a nie klient do firmy.
Statystyki CallPage pokazywały wtedy, że około 60% rozmów telefonicznych z klientami powstawało dzięki wyskakującemu okienku.
Już na początku rozmowy mamy pewną przewagę, bo wiemy, że rozmawiamy z klientem wstępnie zainteresowanym produktem lub usługą. CallPage pomagał nie tylko sprzedawać produkty naszej firmy, ale też poprawiać jakość obsługi klienta.
Zwracam uwagę, by nie lekceważyć działu obsługi klienta, bo coraz więcej firm opiera na nim swoje wyniki sprzedażowe.
Jakie zgody są dziś potrzebne
Obie metody opierają się na telefonie do klienta, a „Mennica” także na mailingu. Dziś takie działania reguluje art. 398 ustawy Prawo komunikacji elektronicznej, która obowiązuje od 10 listopada 2024 r. Przepis zakazuje używania automatycznych systemów wywołujących i telekomunikacyjnych urządzeń końcowych do przesyłania informacji handlowej, w tym marketingu bezpośredniego, chyba że odbiorca wcześniej się na to zgodził. Dotyczy to m.in. rozmów telefonicznych, e-maili, SMS-ów i komunikatorów.
Przepis chroni także firmy: jak wyjaśnia Ministerstwo Cyfryzacji, ten sam poziom ochrony mają osoby fizyczne, jednoosobowe działalności gospodarcze, spółki, fundacje i uczelnie.
W praktyce oznacza to trzy rzeczy:
- Mailing wysyłasz tylko do osób, które zgodziły się na e-maile z ofertą.
- Telefon po 3–4 dniach wymaga osobnej zgody na kontakt telefoniczny w celach marketingowych – zgoda na e-maile jej nie zastępuje. Najprościej zebrać ją w formularzu, w którym klient odbiera poradnik albo próbkę – w osobnym, niezaznaczonym polu, od którego nie zależy odbiór poradnika ani próbki. Bez niej telemarketer nie może zadzwonić z ofertą ani zapytać w rozmowie o zgodę.
- Okienko z propozycją kontaktu działa na prośbę klienta: to on zostawia numer i czeka na telefon. Jeśli chcesz później dzwonić do niego z kolejnymi ofertami, potrzebujesz jego zgody.
Do zgody stosuje się przepisy o ochronie danych osobowych (art. 400). Zgodnie z RODO musi być dobrowolna, konkretna, świadoma i jednoznaczna, a domyślnie zaznaczone pole jej nie zastępuje. Musisz umieć wykazać, że ją masz, a klient może ją wycofać w każdej chwili – równie łatwo, jak ją wyraził.
Za brak zgody Prezes UKE nakłada karę do 3% przychodu z poprzedniego roku albo do 1 mln zł – stosuje się wyższą z tych kwot (art. 446 ust. 5).
Inne artykuły

Realizacja z pracowni
Wizytówka Dialog Media
WWW · SEO PRO AI