copywriterzy Strona w 24h

Które słowa odstraszają klientów

Czas czytania
1 min
Kategoria
Copywriting

Niektóre słowa i wyrażenia potrafią skutecznie odstraszyć nawet najbardziej optymistycznie nastawionego czytelnika. Od dobrze dobranych słów w dużym stopniu zależy, czy potencjalny klient zainteresuje się ofertą. Mimo to większość tekstów wygląda bardzo podobnie.

Zobacz, których słów bezwzględnie unikać w copywritingu, jeśli chcesz przykuć uwagę czytelnika albo potencjalnego klienta.

Słowa i zwroty, których unikać

  1. „My”, „mój”, „nasz”, „nasza”, „ja” – czytelnika nie interesuje, co autor oferty mówi o sobie. Interesuje go natomiast rozwiązanie własnego problemu, a te słowa mu w tym nie pomogą.
  2. „Drodzy Państwo” – to jeden z najczęściej popełnianych błędów. Ten zwrot jest kierowany do ogółu, a każdy z nas jest jednostką indywidualną i tak lubi być traktowany.
  3. „Jak zarabiać w domu” – jest o wiele mniej skuteczne niż „Jak zarobiłem 21 546 zł w ciągu 7 dni”. Potencjalni klienci lubią konkrety i nie znoszą ogólników.
  4. „Najlepszy”, „najtańszy” i inne słowa zaczynające się od „naj” – odstraszają, bo kojarzą się czytelnikowi z czymś trudno osiągalnym i mało atrakcyjnym.
  5. „Kup” i „zamów” – internauci są bombardowani tymi słowami na okrągło, dlatego mało kto na nie reaguje.
  6. „Nie” – podświadomość internauty ignoruje to słowo.

Słowa, które działają odwrotnie, znajdziesz w zestawieniu 30 najpotężniejszych słów w copywritingu.

Tagicopywritingelementy ofertypisanie tekstów

Inne artykuły

BASTO TV – strona telewizji klubowej z transmisjami meczów

Realizacja z pracowni

Telewizja BASTO TV

WWW · Pakiet SEO

Zobacz realizacje

Komentarze 19

Archiwum dyskusji czytelników. Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone.

  1. Mariusz Kołacz

    Dzięki za te porady. Jak popatrzę na swoje teksty widzę, że jeszcze sporo muszę się nauczyć, bo też nie ukrywam że takie błędy popełniam 😉

    PS. Jeśli nie masz nic przeciwko dodam Twój serwis do listy blogów z ComLuv

    1. Michał RybickiAutor

      Jak najbardziej, miałem do Ciebie pisać w tej sprawie 😉

  2. Mariusz

    Jak Masz jakieś inne serwisy to śmiało pisz. Dodam wszystkie.

  3. Magda

    Skoro już jesteśmy na blogu o copywritingu, to chciałabym zwrócić uwagę, że w punkcie 5 jest błąd. Słowo to, a nie słowo te 😉

    1. Michał RybickiAutor

      Dziękuję, poprawione 😉

  4. Czytelnik

    Bardzo dobre porady! ale ciekawi mnie jak wygląda sprawa z cytowanymi słowami? jak często ich używać?

    1. Michał RybickiAutor

      Świetne pytanie. Jeden z zagranicznych copywriterów (nie pamiętam jak się nazywał) powiedział, że warto używać cytatów bardzo często. Wpływają one na podświadomość, możesz z łatwością “przekazać” ukrytą informację.

      Cytat powoduje, że czytelnik przyjmuje słowa w nim zawarte jako oczywistość i prawdę, dlatego działa mocniej, niż zwykły tekst. Udowodniono nawet, że nie ma większego znaczenia czy cytowana jest znana osoba, czy anonimowa.

      Postanowiłem, że przetestuję dokładnie jak to działa na naszym rynku i wyniki umnieszczę na stronie. Pozdrawiam

  5. Zbigniew Grabowski

    A co ze słowem “profesjonalne”? Wiele firm używa je w swoich ofertach, ale czy nie zdewaluowało się?

    1. Michał RybickiAutor

      Słowo to jest coraz częściej nadużywane, dlatego siła jego znaczenia dewaluuje się. Mimo wszystko nie warto z niego rezygnować. Ludzie chcą kupować od profesjonalistów i specjalistów.

      Niestety, większość firm nie wykorzystuje potencjału tego słowa. Zazwyczaj wypisują sztywną listę cech, np. “naszą firmę wyróżnia: profesjonalizm, doświadczenie, rzetelność, itp.”, czyli tak naprawdę zaprzeczają sami sobie, bo większość firm “wyróżnia” dokładnie to samo.

      Warto cechy te przedstawić w formie opisu, tak aby po jego przeczytaniu nikt nie miał wątpliwości, że firma jest np. profesjonalna, tzn. kompetentna, fachowa, itp. Pozdrawiam

      1. Zbigniew Grabowski

        Tak, to prawda. Nie poparte jakimiś dowodami jest jak obietnica bez pokrycia. Puste hasełko. A chodzi o to, by klient oceniając firmę sam doszedł do takiego wniosku.

        A mnie najbardziej rozśmiesza takie korpo-zadęcie w małych, jednoosobowych firmach. Zamiast postawić na indywidualne podejście i bezpośredni, osobisty kontakt próbują zbudować wizerunek niby-wielkiej firmy. Wychodzi to dość groteskowo.

        Aby nie być gołosłownym podam przykład 😀
        Jeden z moich zacnych konkurentów na stronie głównej popełnił coś takiego:

        “Szanowni Państwo,
        ...wychodząc na przeciw oczekiwaniom Klienta... (...)
        a im dalej tym mocniej w ten deseń.
        Po takim czymś na końcu oczekiwałbym czegoś w stylu:
        Thank you. -The Management
        ale była tylko nazwa firmy. Wygląda to bardzo obco, sztucznie i bezosobowo a bynajmniej nie jest to jakaś utrwalona marka, która komukolwiek by cokolwiek mówiła.

        1. Michał RybickiAutor

          Dokładnie, nic nie trzeba dodawać – tak wygląda oferta zdecydowanej większości firm.

  6. Czytelnik

    Wielkie dzięki za to zestawienie, będę do niego odsyłał klientów na strony www. A co ma napisać firma zamiast “Drodzy Państwo”, jeśli grupa docelowa to osoby, które raczej nie życzą sobie mówienia do nich per Ty? Bo przeciez płci nie znamy, żeby mówić Pan/Pani...

    1. Michał RybickiAutor

      Michale/Szanowny Panie

      Celowo napisałem dwa zwroty, który jest mocniejszy? 😉 Zadałeś bardzo dobre pytanie. Są branże, których specyfika utrudnia zwracanie się bezpośrednio do odbiorcy.

      W praktyce wygląda to tak, że zwroty typu: Szanowni Państwo, Szanowny Panie, itp. to zwroty typowo urzędnicze. Stosowanie tych zwrotów sprawia, że dystans pomiędzy firmą a potencjalnym klientem diametralnie się zwiększa.

      Pamiętam, że Piotr Majewski udowodnił kiedyś, że zwroty bezpośrednie są skuteczniejsze, niezależnie od branży. Nie chcę przekręcić, ale sytuacja prawdopodobnie wyglądała następująco: Piotr napisał 2 e-maile do specyficznej grupy docelowej (managerowie, dyrektorzy). Jeden e-mail był napisany stylem oficjalnym, drugi bezpośrednim. Okazało się, że drugi był zdecydowanie skuteczniejszy.

      Oficjalne zwroty da się łatwo ominąć, zamiast pisać “Drodzy Państwo”, można zastosować zwrot: Drogi Przedsiębiorco/Kliencie (dla osób indywidualnych). Natomiast w uzasadnionych przypadkach, w zależności od grupy docelowej (np. klienci instytucjonalni), warto mimo wszystko stosować oficjalny styl.

      W niektórych sytuacjach można rozpocząć zwrotem, np. Dlaczego ja? Dlaczego my?, zamiast tradycyjnego nagłówka.

      PS. Jestem na Twojej liście adresowej i bardzo spodobał mi się e-mail “reklama po mojemu”, a dokładniej jego pierwsze zdanie, oryginalne 😉 Być może wykorzystam to gdzieś u siebie 😉

      1. Michał Krawczykowski

        Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. A co do PS – aż musiałem zobaczyć co ja tam napisałem. I, szczerze mówiąc, nie widzę nic szczególnego. 🙂

  7. Wojtek

    Punkty 1, 2 i 5 – pełna zgoda.

    Punkt 3. – „Najlepszy, Najtańszy” – wszystko zależy od kontekstu. Jeśli połączy się to z konkretną korzyścią dla tego konkretnego klienta, to nie czepiałbym się tych słów.

    Punkt 4. – „Kup i Zamów” – dla mnie takie słowa są podstawą skutecznego przekazu marketingowego. Działa tu statystyka. Masz rację, że niektórzy mogą czuć się zbyt bombardowani nimi, ale testy pokazują, że forma rozkazująca po prostu działa lepiej.

    PS. Gratuluję ciekawej strony.

  8. Karolina

    “słowa rozpoczynające się od ‘naj’ odstraszają, ponieważ czytelnikowi kojarzą się z czymś trudno osiągalnym, mało atrakcyjnym.”
    Ostatnio sama dostałam maila, w którym słowo to mnie ostatecznie zniechęciło do skorzystania z oferty. Zero konkretów tylko naj naj naj, a strona, do której nadawca mnie odsyłał, nie miała nawet w pełni skończonej oferty, więc cen się nie doszukałam.

  9. Katarzyna Piotrowska

    Porady bardzo ciekawe i z pewnością uwzględnie je w swoich działaniach 🙂 Ale mam takie pytanko co do :
    Nie” – słowo to jest ignorowane przez podświadomość internauty. Spotykałam się niejednokrotnie z opinią, że to słowo działa jak swoisty magnes na potencjalnych klientów. W ludziach uruchamia się zwykła ludzka ciekawośći zadziorność. “Jak piszą Nie to zrobię na opak: .Co o tym sądzicie?

    1. bestkajka

      Słowo ” nie ” jest ignorowane przez naszą podświadomość, ponieważ ona nie rozumie zaprzeczeń.Np – ” nie myśl o zielonym drzewie” i o czym teraz pomyślałaś? O zielonym drzewie własnie.
      Można to wykorzystać, jest to jedna z metod perswazji.

  10. Libree

    Ciekawe wskazówki, nie miałam pojęcia, że tak zwykłe słowa potrafią zniechęcić do czytania. Nie wiem tylko o co chodzi ze słowem “nie”.