Jak przerobić tekst z ChatGPT – trzy przykłady przed i po redakcji
Spis treści
- Jak przerobić tekst z ChatGPT w czterech krokach
- Przykład 1: wpis na bloga – przed i po
- Przykład 2: opis usługi na stronę – przed i po
- Przykład 3: mail ofertowy – przed i po
- Co wróciło we wszystkich trzech tekstach
- Czy AI poprawi własny tekst?
- Ile kosztuje redakcja tekstu z AI i kiedy taniej napisać od zera
Tekst z ChatGPT albo innego czatu AI przerabiasz w czterech krokach: fakty, układ, zdania, rytm – w tej kolejności. Niżej trzy surowe teksty z czatu AI: wpis na bloga, opis usługi i mail ofertowy. Przy każdym wersja po redakcji i lista zmian.

Jak przerobić tekst z ChatGPT w czterech krokach
Zacznij od faktów, skończ na rytmie. Fakty decydują, co w ogóle zostanie. Rytm idzie na koniec, bo szlifowanie zdania, które za chwilę wyleci, to praca do kosza.
W 2012 r. ten serwis podzielił pracę nad ofertą na trzy etapy: fazę wstępną, pisanie i fazę końcową. Czat AI przejmuje tylko środkowy. Faza wstępna – produkt, rynek, konkurencja, klient – zostaje po Twojej stronie. Redakcja to moment, w którym wychodzi, czy ją odrobiłeś.
1. Fakty
Wypisz z tekstu wszystkie twierdzenia: liczby, daty, nazwy, porównania, obietnice. Przy każdym zapytaj, skąd się wzięło. Z briefu albo ze sprawdzonego źródła – zostaje, w drugim przypadku z linkiem. Znikąd – wylatuje albo trafia na listę pytań do klienta.
Powód podaje sam Google: modele generatywne „nie wyszukują faktów, ale przewidują prawdopodobną sekwencję słów”. Model nie kłamie złośliwie. Pisze to, co brzmi prawdopodobnie. Typowe wpadki i listę kontrolną znajdziesz w tekście o halucynacjach AI.
2. Układ
Na górę idzie to, po co czytelnik przyszedł. Na blogu – odpowiedź na pytanie z tytułu. Na stronie usługi – cena.
W trzech przykładach niżej czat AI ułożył tekst jak szkolne wypracowanie: wstęp, rozwinięcie, zakończenie. Cena za każdym razem wylądowała w drugiej połowie.
3. Zdania
Wytnij zdania, które można przenieść na stronę konkurencji bez zmiany słowa. „Podchodzimy do każdego fotela kompleksowo” może napisać o sobie każda pracownia tapicerska w Polsce. Dlatego o żadnej nic nie mówi. Zwroty, które uchodzą za ślad AI – i to, jak często pisali je ludzie – zbiera poradnik, jak rozpoznać tekst napisany przez AI.
W miejsce wyciętej cechy daj fakt albo scenę. Gotowy wzór stoi w tekście o emocjach z 2013 r.: „Jedź dzisiaj do domu swoim nowiutkim autem”. To zdanie nie chwali samochodu. Sadza w nim czytelnika.
4. Rytm
Przeczytaj tekst na głos. Zdanie, przy którym brakuje Ci tchu, podziel na dwa. Podsumowanie usuń: ostatnie zdanie ma być faktem albo krokiem, który czytelnik może zrobić od razu.
Wpis z przykładu 1 kończy się akapitem „Podsumowanie”. Akapit powtarza, że renowacja się opłaca, i dorzuca troskę o środowisko – wcześniej nie padło o niej ani słowo. Dobre zakończenie niczego nie powtarza. Domyka wątek otwarty na początku. To trik z seriali, który działa też w tekstach.
Przykład 1: wpis na bloga – przed i po
Surowy tekst miał 188 słów, wersja po redakcji ma 79. Przetrwały wszystkie fakty z polecenia i żadna obietnica, której w nim nie było.
Polecenia są krótkie: kilka faktów i prośba. Firmy i liczby są przykładowe. Teksty z AI są surowe – bez poprawek, z formatowaniem jak w oknie czatu, wygenerowane w październiku 2026 r. Wersje po redakcji korzystają tylko z faktów z polecenia, a czego brakuje, stoi w nawiasie kwadratowym.
Polecenie: „Napisz wpis na bloga mojej pracowni tapicerskiej. Temat: czy opłaca się odnowić stary fotel. Kilka faktów: renowacja fotela kosztuje u nas od 900 do 1600 zł, zależnie od tkaniny, i trwa około trzech tygodni. Najczęściej przywożą nam fotele z lat 60. i 70. Wymieniamy piankę, pasy, sprężyny i obicie, a drewno szlifujemy i lakierujemy. Około 200 słów.”
Surowy tekst z czatu AI:
Czy opłaca się odnowić stary fotel?
Stary fotel po dziadkach stoi w kącie, a Ty zastanawiasz się, czy nie lepiej po prostu kupić nowy? Zanim podejmiesz decyzję, sprawdź, dlaczego renowacja to często najlepszy wybór.
Jakość, której dziś trudno szukać
Fotele z lat 60. i 70. – a właśnie takie najczęściej trafiają do naszej pracowni – były robione solidnie, z myślą o wieloletnim użytkowaniu. Mają mocne drewniane ramy i przemyślaną konstrukcję. Wiele współczesnych mebli nie może się z nimi równać pod względem trwałości.
Na czym polega renowacja?
Podchodzimy do każdego fotela kompleksowo. Wymieniamy piankę, pasy, sprężyny i obicie, a drewniane elementy szlifujemy i lakierujemy. Efekt? Mebel wygląda jak nowy, a jednocześnie zachowuje swój niepowtarzalny charakter.
Ile to kosztuje?
Renowacja fotela w naszej pracowni kosztuje od 900 do 1600 zł – w zależności od wybranej tkaniny – i trwa około trzech tygodni. To często mniej niż cena nowego fotela dobrej jakości.
Podsumowanie
Odnowienie starego fotela to inwestycja, która się opłaca – zarówno finansowo, jak i emocjonalnie. Zyskujesz wygodny, trwały mebel z historią, a przy okazji dbasz o środowisko. Masz fotel, który zasługuje na drugie życie? Skontaktuj się z nami – chętnie doradzimy i przygotujemy bezpłatną wycenę!
Po redakcji:
Czy opłaca się odnowić stary fotel?
Opłaca się, jeśli za 900–1600 zł nie kupisz nowego, który postawiłbyś w tym samym miejscu. Tyle kosztuje u nas renowacja fotela. Różnicę między dolną a górną kwotą robi tkanina.
Najczęściej przywozicie nam fotele z lat 60. i 70. Rozbieramy je do drewnianej ramy. Wymieniamy piankę, pasy, sprężyny i obicie, a drewno szlifujemy i lakierujemy. Ze starego fotela zostaje rama. Reszta jest nowa.
[zdjęcie: ten sam fotel przed renowacją i po niej]
[historia jednego fotela z pracowni: co przyjechało, co było pod obiciem, co wyjechało]
Renowacja trwa około trzech tygodni. Swój fotel przywieź do pracowni: [adres i godziny otwarcia].
Co się zmieniło:
- Odpowiedź i cena poszły na górę. W surowym tekście cena stała pod trzecim śródtytułem.
- Wyleciały trzy twierdzenia, których nikt nie sprawdził: że fotele z lat 60. i 70. „były robione solidnie”, że „wiele współczesnych mebli nie może się z nimi równać” i że renowacja to „często mniej niż cena nowego fotela”.
- Wyleciała „bezpłatna wycena”. Pracownia jej nie obiecała. Obiecało ją AI.
- Zamiast „Skontaktuj się z nami” na końcu stoi krok, który wynika z polecenia: fotel przywozi się do pracowni.
- Porównanie z nowym fotelem wróciło w pierwszym zdaniu jako rachunek dla czytelnika. Cenę fotela, który mu się podoba, zna on, nie pracownia.
- Wypadły pytanie na start, „kompleksowo”, „Efekt?” i cały akapit „Podsumowanie”.
- Doszły dwie luki. Zdjęcie przed i po, bo tekst o renowacji bez zdjęcia to obietnica bez dowodu. Historia jednego fotela, bo zna ją tylko pracownia.
Przykład 2: opis usługi na stronę – przed i po
Surowy tekst miał 128 słów, wersja po redakcji ma 46. Najważniejsza zmiana stoi w nawiasie: polecenie nie mówiło, co obejmuje usługa, więc AI zakryło tę lukę słowem „kompleksowa”.
Polecenie: „Napisz opis usługi na stronę mojego biura rachunkowego: księgowość dla jednoosobowych firm. Cena: od 250 zł netto miesięcznie przy ryczałcie. Dokumenty klient wysyła zdjęciem przez aplikację albo mailem. Odpowiadamy w ciągu jednego dnia roboczego. Działamy od 2009 r. Mamy ubezpieczenie OC.”
Surowy tekst z czatu AI:
Księgowość dla jednoosobowych działalności gospodarczych
Prowadzisz jednoosobową działalność i chcesz skupić się na rozwijaniu swojego biznesu, a nie na papierologii? Oferujemy kompleksową obsługę księgową dopasowaną do potrzeb małych firm.
Od 2009 roku wspieramy przedsiębiorców w prowadzeniu księgowości – rzetelnie, terminowo i bez zbędnych formalności. Wiemy, z jakimi wyzwaniami mierzą się właściciele jednoosobowych firm, dlatego stawiamy na prostotę i wygodę.
Co zyskujesz, współpracując z nami?
- Wygodę – dokumenty przesyłasz zdjęciem przez aplikację lub mailem, bez wychodzenia z domu.
- Szybki kontakt – na każde pytanie odpowiadamy w ciągu jednego dnia roboczego.
- Bezpieczeństwo – posiadamy ubezpieczenie OC, więc możesz mieć pewność, że Twoje sprawy są w dobrych rękach.
- Przejrzyste ceny – obsługa ryczałtu już od 250 zł netto miesięcznie.
Postaw na doświadczenie i profesjonalizm. Skontaktuj się z nami i przekonaj się, że księgowość może być prosta!
Po redakcji:
Księgowość dla jednoosobowej firmy
Od 250 zł netto miesięcznie, jeśli rozliczasz się ryczałtem.
W cenie: [co dokładnie robi biuro – np. ewidencja przychodów, deklaracje, rozliczenia z ZUS; do potwierdzenia].
Dokumenty wysyłasz zdjęciem: przez aplikację albo mailem.
Na pytania odpowiadamy w ciągu jednego dnia roboczego. Zapytasz w piątek wieczorem – odpowiedź dostaniesz najpóźniej w poniedziałek.
Działamy od 2009 r. Mamy ubezpieczenie OC.
[kontakt]
Co się zmieniło:
- Cena przeszła z ostatniego punktu listy do pierwszej linijki pod nazwą usługi.
- „Kompleksowa obsługa księgowa” zamieniła się w nawias: co dokładnie robi biuro. To pytanie do właściciela, nie do modelu.
- OC wyszło z listy korzyści i straciło dopisek, że sprawy klienta są „w dobrych rękach”. Polisa nie mówi, czy są w dobrych rękach. Mówi, kto zapłaci, jeśli nie były.
- Wyleciały „rzetelnie, terminowo i bez zbędnych formalności”, „Wiemy, z jakimi wyzwaniami mierzą się właściciele...” i „Postaw na doświadczenie i profesjonalizm”. Niczego z tego nie da się sprawdzić.
- „W ciągu jednego dnia roboczego” dostało scenę: pytanie w piątek wieczorem, odpowiedź najpóźniej w poniedziałek. Ten sam fakt, tylko w kalendarzu czytelnika.
Przykład 3: mail ofertowy – przed i po
Surowy mail miał 128 słów, wersja po redakcji ma 69. Pierwsze zdanie jest puste – i tak ma być. Nie napisze go nikt, kto nie zajrzał do sklepu adresata.
Polecenie: „Napisz maila ofertowego do sklepów internetowych z odzieżą. Jestem fotografem produktowym. Robię zdjęcia na białym tle i na modelce. Cena: 35 zł netto za zdjęcie na białym tle, minimum 20 zdjęć. Zdjęcia oddaję w 5 dni roboczych od otrzymania ubrań.”
Surowy tekst z czatu AI:
Temat: Profesjonalne zdjęcia produktowe dla Państwa sklepu
Dzień dobry,
nazywam się [Imię i nazwisko] i jestem fotografem produktowym specjalizującym się w fotografii odzieży. Doskonale wiem, jak duże znaczenie w sprzedaży internetowej mają dobre zdjęcia – to one w dużej mierze decydują o tym, czy klient kliknie „Dodaj do koszyka”.
Oferuję:
- zdjęcia na białym tle – idealne do sklepu internetowego i na marketplace'y,
- sesje na modelce – pokazujące, jak ubrania wyglądają w rzeczywistości.
Cena zdjęć na białym tle to 35 zł netto za sztukę przy zamówieniu minimum 20 zdjęć. Gotowe zdjęcia dostarczam w ciągu 5 dni roboczych od otrzymania produktów.
Profesjonalne zdjęcia to inwestycja, która może przełożyć się na wyższą sprzedaż i mniejszą liczbę zwrotów. Chętnie przygotuję indywidualną ofertę dopasowaną do potrzeb Państwa sklepu.
Czy mogę przesłać portfolio albo zaproponować krótką rozmowę telefoniczną?
Z pozdrowieniami
[Imię i nazwisko]
[Telefon]
[Strona internetowa]
Po redakcji:
Temat: 20 zdjęć na białym tle dla [nazwa sklepu] w 5 dni roboczych
Dzień dobry,
[jedno zdanie o sklepie adresata: co widać na jego zdjęciach produktów]
Fotografuję ubrania na białym tle i na modelce. Zdjęcie na białym tle kosztuje 35 zł netto, minimum to 20 zdjęć, czyli 700 zł netto. Sesja na modelce: [cena].
Jeśli ubrania dotrą do mnie w poniedziałek, zdjęcia wyślę najpóźniej w kolejny poniedziałek.
Moje zdjęcia ubrań: [link do portfolio]
Ile produktów chcą Państwo sfotografować w tym miesiącu? Odpiszę z ceną i terminem.
[Imię i nazwisko]
[telefon]
Co się zmieniło:
- Temat: zamiast „Profesjonalne zdjęcia produktowe dla Państwa sklepu” – liczba zdjęć, nazwa sklepu i termin. Pierwszy temat mógłby wysłać każdy fotograf. Drugi – tylko ten, który zna nazwę sklepu.
- Wyleciały przedstawianie się na start i zdanie o tym, jak ważne są zdjęcia w sprzedaży. Adresat to wie. Prowadzi sklep.
- Wyleciało „może przełożyć się na wyższą sprzedaż i mniejszą liczbę zwrotów”. Brzmi jak fakt, a nie stoi za nim ani liczba, ani źródło.
- Cena dostała wynik: 20 zdjęć po 35 zł to 700 zł netto. Adresat nie musi liczyć.
- „5 dni roboczych” zamieniło się w kalendarz: ubrania w poniedziałek, zdjęcia najpóźniej w kolejny poniedziałek.
- Zamiast prośby o zgodę na wysłanie portfolio jest od razu link i jedno pytanie, na które da się odpisać liczbą.
Co wróciło we wszystkich trzech tekstach
Sześć zmian powtórzyło się w każdym tekście:
- Najważniejsze na górę: odpowiedź albo cena.
- Wstęp do kosza: pytanie retoryczne albo przedstawianie się.
- Zakończenie do kosza – od akapitu „Podsumowanie” po prośbę o zgodę na wysłanie portfolio.
- Twierdzenia i obietnice spoza polecenia do kosza – od bezpłatnej wyceny, której pracownia nie obiecała, po wyższą sprzedaż bez jednej liczby.
- Ogólnik zamieniony na lukę w nawiasie. Luk jest pięć: zdjęcie, historia fotela, zakres usługi biura, zdanie o sklepie adresata, cena sesji na modelce. Każdą wypełnia klient, nie model.
- Fakt zamieniony na obraz albo rachunek – od ramy, która zostaje, po 700 zł netto.
Pod tymi zmianami leży jedna liczba: w trzech surowych tekstach były 34 zdania, a fakt z polecenia niosło 12. Pozostałe 22 to wata albo twierdzenia, których w poleceniu nie było.
Najłatwiej było wyłapać słowa: „kompleksow-” wystąpiło dwa razy, „profesjonal-” trzy, „inwestycja” dwa, do tego dwa wykrzykniki. Po redakcji – zero. To zarazem najmniej ważna część pracy. Tekst bez tych słów, ale i bez faktów, dalej jest pusty.
Wata nie jest też wynalazkiem AI. We wrześniu 2012 r., dziesięć lat przed premierą ChatGPT, ten serwis w tekście o błędach w ofertach pokazał jako przestrogę zdanie: „Nasz produkt charakteryzuje się tym, iż jest solidnie wykonany, profesjonalny i ciekawy wizualnie”. Model przewiduje prawdopodobne słowa. Ludzie latami pracowali na to, żeby w opisie firmy najbardziej prawdopodobne było słowo „profesjonalny”.
Czy AI poprawi własny tekst?
Poprawi ton, treści nie poprawi: faktów, których nie dostało, nie ma skąd wziąć. Najprostszy pomysł na przerobienie tekstu AI na ludzki to poprosić o to sam czat. Opis biura rachunkowego z przykładu 2 dostał więc w tej samej rozmowie drugie polecenie: „Przepisz to bardziej po ludzku”. Surowy wynik:
Księgowość dla jednoosobowej firmy
Prowadzisz jednoosobową firmę? Pewnie wolisz zajmować się klientami niż fakturami. Rozumiemy to – i chętnie zdejmiemy Ci księgowość z głowy.
Robimy to od 2009 roku. Nie musisz nigdzie jeździć ani niczego drukować: zrób zdjęcie dokumentu i wyślij je przez aplikację albo mailem. Resztą zajmiemy się my.
Masz pytanie? Odpowiemy najpóźniej w ciągu jednego dnia roboczego. Bez czekania i odbijania się od infolinii.
Mamy też ubezpieczenie OC, więc możesz spać spokojnie.
Ile to kosztuje? Jeśli rozliczasz się ryczałtem, zapłacisz od 250 zł netto miesięcznie.
Napisz do nas – pogadamy o tym, czego potrzebujesz.
Tekst jest krótszy – ze 128 słów zrobiły się 94 – i cieplejszy. Zniknęły „kompleksowa obsługa” i „profesjonalizm”. Na tym dobre zmiany się kończą:
- Luka została. „Kompleksowa obsługa księgowa” zamieniła się w „Resztą zajmiemy się my”. Co to jest ta reszta, dalej nie wiadomo. Ta sama luka, tylko w swetrze.
- Doszło nowe twierdzenie: „Bez czekania i odbijania się od infolinii”. O infoliniach – swoich ani cudzych – w poleceniu nie było słowa.
- OC dalej pracuje jako argument: „możesz spać spokojnie”.
- Cena dalej siedzi w przedostatnim akapicie, tym razem za pytaniem retorycznym. Pytajników przybyło: były dwa, są trzy.
Ton zamówisz z góry, w instrukcjach niestandardowych ChatGPT. O narzędziach, które obiecują „ludzki” tekst jednym kliknięciem, przeczytasz w tekście o humanizatorach tekstu AI. Faktów nie doda ani jedno, ani drugie.
W tej próbie „bardziej po ludzku” znaczyło dla modelu: bardziej potocznie. Dla redakcji znaczy: bardziej konkretnie.
Ile kosztuje redakcja tekstu z AI i kiedy taniej napisać od zera
Od 8 do 50 zł za stronę znormalizowaną, czyli 1800 znaków ze spacjami – tyle kosztuje redakcja artykułu albo tekstu sprzedażowego w dwóch publicznych cennikach. Od zera taniej jest wtedy, gdy szkic nie ma czego oddać.
Stawki, stan na październik 2026 r.:
- Poradnia Redakcyjna: redakcja zwykłego artykułu – 8–15 zł za stronę albo 30–70 zł za tekst, redakcja tekstów sprzedażowych na stronę internetową – 30–50 zł za stronę albo 150–300 zł za podstronę.
- Korekta.pro: redakcja i korekta z jednym czytaniem – 12 zł za stronę, przeredagowanie tekstu – 34 zł za stronę, minimalne zlecenie – 500 zł.
Teksty z przykładów potrzebowały więcej niż redakcji. Stawka za redakcję zakłada, że tekst zostaje, a Ty go poprawiasz. Tu prawie nic nie zostało: z 194 słów w wersjach po redakcji tylko 33 przeszły z surowych tekstów w całych frazach, od czterech słów wzwyż. Każda z tych fraz stała już w poleceniu.
Taka praca to przeredagowanie: w Korekta.pro 34 zł za stronę, prawie trzy razy tyle co redakcja z jednym czytaniem. Przy krótkim tekście liczy się jeszcze minimalne zlecenie. Trzy surowe teksty z przykładów mają razem ok. 3,2 tys. znaków, czyli 1,8 strony – ich przeredagowanie wyszłoby ok. 60 zł. Minimalne zlecenie w Korekta.pro to 500 zł.
Zanim zaczniesz poprawiać, policz zdania z faktem. We wpisie na bloga fakt niosły 3 zdania z 15, a dwanaście pozostałych poszło do kosza. Taki szkic niczego nie oszczędza: i tak piszesz od nowa, tylko najpierw czytasz cudzy tekst.
W opisie usługi i w mailu fakt niosło mniej więcej co drugie zdanie. Tam redakcja zaczyna się od cięcia, nie od pisania.
Brak redakcji też kosztuje. Google, opisując, co oceniają jego testerzy jakości, pisze wprost: używanie generatywnej AI „do tworzenia dużych ilości tekstu bez ręcznego nadzoru lub selekcji nie wymaga prawie żadnego wysiłku”. Bing w wytycznych dla webmasterów idzie dalej: treści generowane na dużą skalę bez nadzoru i redakcji mogą wypaść z indeksu.
Co AI zrobiło z zarobkami autorów, opisuje tekst o tym, ile zarabia copywriter. W 2026 r. doszły liczby z platformy Freelancehunt, które 2 czerwca opisała eGospodarka.pl: prosty szkic przestaje być osobnym zleceniem. W pierwszych pięciu miesiącach roku zleceń na copywriting ubyło tam 59,1%, na przeróbki gotowych tekstów – 55,3%, na pisanie artykułów – 48%. Najmniej straciła redakcja i korekta: 34,8%.